Archiwa kategorii: Yogyakarta

Pierwsze promyki słońca na Borobudur 

Pobudka! Na telefonie widnieje czas 3:00. Pora wstawać i przygotować się do godzinowej jazdy samochodem za wschodem słońca w buddystycznej świątyni zwanej Borobudur. Samochód przywozi nas przed główne wejście, gdzie otrzymujemy latarki i wychodzimy po mnóstwu schodach oświetlonych jasnym księżycem. Na szczęście tego typu wycieczkę wykupiło chyba 30 osób, więc było można zasmakować atmosferę tego miejsca w kompletnej ciszy. Wyciszeni, siedzący na kamiennej ziemi, skupieni wyczekujemy wschodu słońca. To miejsce aż tętnieje energią a w tle mnisi powtarzają swoje mantry a koguty oznajmiają nadchodzący dzień. Aż ciarki po plecach przelatują. Wschodzące słońce zalało promieniami nasze twarze i cały Borobudur.
   

   

Powolutku słóńce wstaje  … 


 

   

Borobudur, jak wyglądasz?    
To miejsce przetrawało ponad 1200 lat, wszystkie niepokoje, erupcje wulkanów i inne nieszczęścia. Nadal go nieopuszcza mistyczna atmosfera i energia. Jest zbudowany z dwu milionów bloków kamiennych ułożonych do symetrycznej podstawy rozmiarach 118 m na 118 m. Na sześć kwadratowych taras nawiązują trzy półogrągłe, na których ułożone zostały charakterystyczne dzwonki a w każdym z nich znajduje się statueta Buddy. Kolor z kamieni już dawno zniknął, ale kiedyś cała świątynia miała być pokryta kolorem odbijającym promienie słoneczne.
 

I troche więcej ujęć (na pamiątkę) … 

   

  

Informacje praktyczne dla zwiedzających 

Świątynia znajduje się 35 km od miasta Yogyakarta. W mieście można wykupić wycieczkę w różnych pakietach. Jest możliwość też dojechać do tego miejsca na wypożyczonym skuterze, ale chodzi o 70 km. Borobudur jest otwarty od 6 do 18, ale można kupić specialne bilety na wschód słońca i wchodzić do światyni o 4. 

Beztrosko w Dżogdży 

Yogyakarta, nasza następna destynacja, jest oznaczana za duszę wyspy Jawa. Yogya (tak nazywana Yogyakarta w skrócie) jest miejscem, gdzie można widzieć i poczuć najlepsze jawską sztukę oraz tradycje. Władza miasta spada pod ręce sułtana, który mieszka w Kratonie w samym centrum miasta i zatrudnia tysiąc osób.

Sułtanie, sułtanie
Samotny pałac sułtana, Kraton, nie sprawiał wrażenie bogactwa i mocy. Prawdę mówiąc, czekaliśmy wysokie pozłace budynki z przepięknymi ogrodami..A tu raczej budynki średniej wielkości z typowymi dachami jawskiej architektury. Przewodniczka wytłumaczyła nam, że od roku 1989 tutejszej prowińcji oraz mieście Yogya panuje sułtan dziesiątej generacji, który spłodził tylko pięć córek. Następczynią tronu jest w takim razie jego najstarsza córka, która obecnie ma 42 lat. „Emancypacja górą” – zwołała przewodniczka a my szeroko uśmiechaliśmy się. Co ciekawe to, że sułtan studiował wydział praw na Uniwersytecie Leuven w Holandii a jego wszystkie córki studiowały w USA, Wielkiej Brytanii oraz Singapurze. Pytaliśmy czemu wszyscy wyjeżdżają na studia do zagranicy a bo studia poza granicą Indonezji oznaczają prestiż a głównie garancję znajomości języka angielskiego. Sułtan ma na dane miasto duży wpływ i dzięki niemu można powiedzieć, że miasto kwitnie i utrzymuje swoją tradycję i atmosferę a zarazem powolutku zmierza się z nowoczesnym sposobem życia. 

   
   
Spa sułtana

Następnym „przystankiem” podczas naszej wędrówki miastem były kąpiele byłych sułtanów Yogyi nazywane Water Palace. W tym miejscu sułtan spotykał się ze swymi żonami i umilał sobie dni. Z jednej z wieży łaźni patrzył na swój „harem” (przepraszamy za takie wyrażenie, ale jeżeli ktoś ma nawet 14 żon, to takie słowo się bezlitośnie nasuwa na język). Całe „spa” byly zaprojektowane portugalskim architektem, który był puźniej na nakaz sułtana zamordowany. Ważne dodać, że aktualny sułtan poligamię w jego obszarze władzy zakazał. 

       
 
Poszukiwania meczetu

Z Water Palace było kiedyś możliwe przejeść w tunelach do niedalekiego meczetu. Teraz do tego miejsca można dotrzeć tylko w taki sposób, że się po prostu błądzi pomiędzy domkami zwykłych mieszkańców i z gestykulacji wszystkich napotykanych można zrozumieć dokąd iść. Meczet jest bardzo nietypowy, jak można zobaczyć poniżej. 

   
    
    

Dalszym punktem programu był ptasi targ Bird Market, który został przeprowadzony poza centrum miasta. Na targu można kupić wszystkie rodzaje ptaszków od kogutów po egzotyczne papugi oraz sowy. Taki rodzaj targów nas nie bardzo intryguje, ale możecie zerknąć na kilka zdjęć. Jak już sama legenda mówi, każdy Indonezyjczyk musi mieć w domu przynajmiej jednego ptaszka i właśnie dlatego ptasie targi są często spotykane na wyspach Indonezkich.

    
  
 

Batyki

Yogya słynie z szeroko pojętej sztuki, artystów można spotać przed swoimi domami, gdzie subie śpiewają, grają, rysują. Jednym z przejawów sztuki jest produkcja BATYKI. Zajrzeliśmy do fabryki. Wszystko jest robione ręcznie w bardzo prymitywnych warunkach.