Wszystkie wpisy, których autorem jest kasiaidanielwpodrozy

Starbucks jako Willy Wonka i Fabryka na Kawę

W pierwszym wpisie z Seattlu wytłumaczałam jak Starbucks jest połączony z Seattlem (czytaj tutaj). Właśnie dzisiaj zasmakowałam w prawym słowa znaczeniu, że właśnie idea Starbucksu rodzi i rozwija się tutaj – w Seattlu. Patrz wideo.

Marzenia się spełniają. Tym razem chodziło o marzenie dyrektora naczelnego Starbucksu Howarda Schulza, który chciał wykreować „nową generację kawiarni Starbucks”. Miejsce to porywnuje do fabryki czekolady Willy Wonki.

IMG_4845

Dwa lata mineły i dzisiaj została otwarta pierwsza kawiarnia Starbucks połączona z prażalnią kawy oraz pomieszczeniem, w którym przeprowadza się degustacje kawy. Lokal znajduję się w dzielnicy miasta Capitol Hill, 9 ulic od pierwszej kawiarni z roku 1971. Starbucks tak przedstawił nową markę Starbucks Reserve Roastery and Tasting Room.

CEO Starbucksu: „Wszystko, co kiedykolwiek zrobiłiśmy doprowadziło nas do tego punktu.”

starbucks_reserve_roastery_(28)Image belongs to Starbucksstarbucks_reserve_roastery_(29)Image belongs to Starbucksstarbucks_reserve_roastery_(71) Image belongs to Starbucksstarbucks_reserve_roastery_(108)Image belongs to Starbucks

Doświadczenia z kawą oraz filozofią tej firmy chyba mam dosyć spore. Pracowałam w jednej z kawiarni Starbucks w Pradze. Jak każdy partner firmy (wszyscy pracownicy firmy nazywani są partnerami) ukończyłam szkolenie i pochłonęłam ideologię Starbucksu. Epizoda pracy oraz zafascynowania marką skończyła się a teraz trzeźwo oraz rozsądnie podchodzę do całego konceptu. Organizacji w stu procentach nadal kibicuję i wiem, że chodzi o jakościowy produkt a głównie genialne usługi.

Mój dzisiejszy wybór:

IMG_4881

Dlatego postanowiłam pójść i sprawdzić, co nowego Starbucks wymyślił i jak sobie radzi. By nie zanudzać, streszczę moje spotrzeżenia.

Powstał według mnie genialny koncept, który będzie przyciągał mnóstwo osób. Prażalnia kawy jest połączona ze sklepem sprzedającym jedyną w swym rodzaju kawę, gdyż właśnie w tym miejscu są ziarenka kawy prażone przed oczami klientów i tylko tutaj są sprzedawane (w przyszłości będzie można zakupić paczki z kawą w internecie). Również tutaj jest kawa pakowana do opakowań.

IMG_4860IMG_4848

IMG_4846 IMG_4849 IMG_4850 starbucks_reserve_roastery_(83)

Image belongs to Starbucks

Kawę można spróbować a to na wiele sposobów. Kawiarnia w budynku oferuje szeroki zakres sposobów parzenia kawy oraz podania: espresso, coffee press, pour-over oraz brewed (przepraszam nie znam się na polskiej terminologii).

starbucks_reserve_roastery_(82) Image belongs to Starbucksstarbucks_reserve_roastery_(103)

Image belongs to Starbucks

Degustacja kawy przeprowadzana jest w specjalnym pomieszczeniu. Każdy z gości może sobie zamówić tasting i spróbować różne gatunki kawy, które były podczas paru ostatnich dni prażone w tym miejscu.

IMG_4856

Sami zobaczcie jak Starbucks Reserve wygląda:

IMG_4853 IMG_4855 IMG_4866 IMG_4878 IMG_4887 IMG_4891

Mój dzisiejszy wybór był taki:

IMG_4852

W roku 2015 ponad 100 Starbucks Reserve Roastery and Tasting Room ma być otwartych w całych Stanach Zjednoczonych. Ciekawe, czy też kiedyś takie miejsce będzie się znajdowało w Europie.

W wpisie były wykorzystane oficialne zdjęcia Starbucks oraz me własne zdjęcia fotografowane telefonem komórkowym iPhone.

Mglisto w Grand Canyon

Z wygranymi dolarami w kieszeni wyruszamy w podróż do kolejnych destynacji. Tym razem odpoczniemy od miast pełnych ludzi, samochodów, smogu. Jedziemy podziwiać piękna natury. Naszą pierwszą destynacją to cudowne dzieło przyrody zwane Grand Canyon. Zanim jednak uda nam się zobaczyć ten dech zapierający widok musimy przejechać 270 mil. By urozmaicić długi przejazd robimy przerwę nad zaporą Hoover Dam. Wszyscy fani Jamesa Bonda z pewnością przypomną sobie spektakularny skok z krawędzi w otwierającej scenie filmu Golden Eye. Patrz wideo.

Hoover Dam

DSC_0522

Ujęcie z boczkuDSC_0512A tak wygląda zapora i jej okoliceDSC_0501 DSC_0507 DSC_0510

Pechowo w Grand Canyon

Niestety do naszego celu dojeżdżamy po zmroku, dla przyszłości należy planować ze zmianą czasu i wcześnym zachodem słońca (Grand Canyon znajduję się w stanie Arizona a Las Vegas w Newadzie). Z doświadczenia możemy polecić zakwaterowanie w małym miasteczku Tusayan, które znajduje się dokładnie 6 minut jazdy od bram South Rim Parku Narodowego Grand Canyon.

Tabliczka bardzo przydatna dla niektórych zapominalskich (tak jak my), że w stanie Newada płaci czas pacyficzny. Zegarki należy przekręcić! Tablica wita wszystkich wjeżdżających do stanu, ale my jedziemy w drugim kierunku, więc z tablicą oraz z stanem Newada się żegnamy. 

DSC_0532

Drugiego dnia budzi nas rozczarowanie. Mgła, wszędzie. Nie mieliśmy w zamiarze iść jakąś długą turę, ale chociaż chcieliśmy zaglądnąć do kanionu. Po chwili uświadamiamy się, że to nie mgła, ale chmury. Byliśmy na południowej krawędzi (South Rim) a pod nami odkrył się ogromny Grand Canyon. Chmury/mgła były bardzo nisko, z tego powodu w najwyższym miejscu nie było widać ani na czubek nosa. Tak to wygląda kiedy ma ktoś szczęście na pogodę.

DSC_0556

Nie będziemy ukrywać, frustracja osiągała szczyt. Uśmiechy na powyższym zdjęciu są badziej „sztuczne” aniżeli prawdziwe.

Nadzieja nigdy nie umiera

A może dlatego udało nam się zobaczyć Grand Canyon zalany promieniami słonecznymi, ale niestety na niebie wciąż pozostały chmury.

DSC_0581 DSC_0586 DSC_0592 DSC_0655DSC_0654
Cudo, prawda?

DSC_0597 DSC_0631 DSC_0636 DSC_0642

Wzdłuż około 30 mil południowej krawędzi South Rim biegnie droga Desert View Drive. Co kilka mil można zatrzymać się na wyznaczonych parkingach i przejść się kilka metrów do punktów widokowych. Chodzi o spektakularne widoki, które żadnymi słowami na świecie nie można opisać.

Ta wielkość, moc, piękno, czar… człowiek czuje się w takim miejscu jak mała niewidoczna kruszynka.

DSC_0589

Medytacji czas … Genius loci?
DSC_0667

Widzicie tą kruszynkę? DSC_0665

Co zobaczyć

Według naszych przeprowadzonych badań najlepsze widoki można zobaczyć w poniżej wymienionych miejscach (kierunek: ze wschodu na zachód). By zobaczyć więcej patrz mapa.

  • Yavapai Point
  • Mather Point
  • Grand View Point
  • Moran Point
  • Lipan Point
  • Desert View

Wieża widokowa w miejscu Desert View
DSC_0689 DSC_0710

Park Narodowy Wielkiego Kanionu na pewno zobaczymy na własne oczy jeszcze nieraz. Obiecamy. Wrócimy. A spędzimy kilka dni na terenie tego bajkowego parku. Dołączy ktoś do nas? Piszcie pod adres kasiaidanielwpodrozy@gmail.com

What happens in Las Vegas stays in Las Vegas

Vegas! Fabulous Las Vegas! Tutaj każdy Amerykanin chociaż raz w życiu musi pojechać. Miasto rozrywki, dyskotek a przede wszystkim kasyn. Dla każdego coś się znajdzie.  Dominantą tego miejsca to praktycznie jedna długa ulica nazywana Strip, którą otaczają niesamowite hotele. Ogromne hotele pełne przepychu i kasyn. Wszystko jest możliwe w Las Vegas. Każdy hotel budowany jest w jakimś stylu a można powedzieć, że sporo inspiracji pochodzi z Europy. W trakcie jednego wieczoru można podziwiać paryską wieżę Eifla, spacerować wąskimi ulicami Rzymu, czy też popłynąć na gondoli kanałami po Wenecji.

Widok na ulice Strip 
Las_Vegas_Strip

 

Monte_Carlo_Exterior_-_with_Las_Vegas_skyline

Bellagio Hotel 

DSC_0443

Caesar Palace Hotel, w którym można znaleść repliki wszystkich najciekawszych pamiątek z Rzymu DSC_0444

Paris Las Vegas Hotel z wieżą Eiffla DSC_0449

Nasz hotel Flamingo należy do najstarszych hoteli w Las Vegas. Jak ich slogan mowi: „We Weren’t Built on the Strip The Strip Was Built Around Us”Flamingo_Hotel_Las_Vegas

A to mała Wenecja w środku hotelu Venezia Hotel. Poznajecie? The_Venetian_Macao_SanLucaCanalIMG_20141112_211312

Jakość do bani, ale zdjęcie na pamiątkę mamy!IMG_20141112_211951

Przedstawienie Cique du Solei

Każdy hotel oferuje ciekawy wieczorowy program. Najbardziej widoczny jest Cirque du Solei, którego artyści występują w ośmiu hotelach, ale zawsze z inną show. Kupowaliśmy bilety tydzień wcześniej a już pozostały bilety tylko na dwa przedstawienia. Polecamy zrobić zamówienie jeszcze z większym wyprzedzeniem. Wieczorem wybraliśmy się na Mystère show do hotelu Treasure Islands. Cirque du Solei to kompozycja cyrku i sztuki ulicznej, ale co najważniejsze bez zwierząt. W przedstawieniu jest motyw przewodni, który ciągnie się przez cały czas a widz może podziwiać akrobatów, balet, wybitnych komików i inne efekty nawzajem przeplatane.

Lepiej być pełnoletnim według amerykańskich zasad

Nie warto jechać do Las Vegas przed osiągnięciem 21 lat, ponieważ nie zasmakujecie w pełni urok tego miasta. Chociaż mamy 23/24 lat dwukrotnie kontrolowali nam ID.

Nasza wygrana (raczej Kasi wygrana)

W kasynie przesiedzieliśmy coś ponad dwie godziny. Daniel wszystko przegrywal, ale Kasia na szczęście wygrywała. Po naszym maratonie kasynowym byliśmy wspólnie 1 USD w plusie. Hura! Według naszych obserwacji naczęstszymi graczami są amerykańscy emeryci.

inside-las-vegas-casino

Moment, na który nigdy się nie zapomni! Wygrana $18,13 na automacie Devil Lucy! Kasia gamblerka… przekonała strach grać o pieniądze a tu proszę taki wynik
IMG_20141112_235711

Wedding Chapels 

Las Vegas również słynie z możliwości wziąść tam ślub. Każdy hotel oferuje takie usługi w jednej z swoich kaplic, można również skorzystać ze stylowych kaplic kawałek za wielkimi hotelami.

2921753833_b8e40c903b_z

Na koniec…

Nie wyobrażami sobie spędzić w Las Vegas więcej czasu niż dwie noce, bo stracilibyśmy wszystkie pieniądzie. To miasto ma swój urok, jest w nim coś przyciągającego. Jest to wspaniałe miejsce na rozrywkę, ale co za dużo to nie zdrowo a dlatego polecamy pojechać po kilkunastu godzinach bardziej na zachód tego państwa, by zasmakować uroki przyrody, o których doczytacie się w następnym wpisie.

Gwiazdy w Los Angeles

Dalszym przystankiem naszej podróży było tym razem miasto Los Angeles. Autobus z San Francisca przywiózł nas na ubocze miasta o wczesnej godzinie porannej (4:55). Było trzeba dostać się komunikacją miejską do centrum miasta, gdzie czekał na nas samochód w wypożyczalni.

Jak niestety w amerykańskich miastach bywa, dzielnice, w których mieszkają biedni obywatele, są duże a dla przejezdnych (podróżujących) groźne. A więc kawa na przebudzenie była dla niektórych (Daniela i naszej koleżanki Kati) w ten dzień zastąpiona porannym adrenalinem w postaci strachu z przedziwnych ludzi. Jednak jazda w autobusie z panem, który był ubrany w koszuli z szpitala, czarnych brudnych jeansach oraz polepiony plastrami po strzykawkach, chyba mowi sama za siebie.

Bezdomnych i biednych w takich miejscach można liczyć w setkach a może nawet w tysiącach. Najbardziej smutne na tym wszystkim jest fakt, iż akurat w tym mieście żyją multymilonerskie gwiazdy srebrnego płótna. Przerażająca jest przepaść pomiędzy tymi światami. Gwiazdy wysiadające z limuzyn a o parę ulic dalej masa bezdomnych, którzy rozbijają namiot na chodniku.

Samo miasto można podzielić na kilkach części, gdyż najbardziej interesujące dla zwiedzających to Downtown Los Angeles (wieżowce, parki, kafejki, restauracje itp.), Hollywood (dzielnica filmów) oraz Beverly Hills (ulica Rodeo Dr oraz okolice, przepiękne domy rodzinne, niektóre jak z bajki, niektóre jak z sci-fiction). Na ogól miasto i jego architektura upodoba się do stylu hiszpańskiego a też meksykańskiego.

W LA najlepiej poruszać się własnym samochodem. Odległości pomiędzy ciekawymi atrakcjami/miejscami są naprawdę duże a więc komunikacją miejską by przejazd trwał za długo a taksówkami by było drogo.

DSC_0405.JPG
Nasz samochodzik

Top odwiedzane miejsca w LA

Dużo osób kojarzy Los Angeles z napisem Hollywood oraz wszystkim co tylko łączy się z produkcją filmów. Tak, to właśnie tutaj mieszkają znani reżyserzy, scenarzyści, producenci, kostiumerzy, aktorzy i mnóstwo innych. Dlatego między top odwiedzanymi miejscami należą atrakcje jak:

napis Hollywood
ulica Walk of Fame (chodnik sławy)
Chinese Theater
Kodak Theater (Gala rozdawania Oskarów)
Beverly Hills (ulice na których można spotkać znanych aktorów oraz ludzi z filmowej branży, również miejsce zamieszkania aktorów światowej rangi)

DSC_0314.JPG
Downtown LA

DSC_0291.JPG

DSC_0297.JPG
Hollywood Sign

DSC_0329.JPG

DSC_0327.JPG

DSC_0331.JPG
Odciski gwiazdorów przed Chinese Theater

Chinese theaterChinese Theater 

DSC_0334.JPG

DSC_0347.JPG
Walk of Fame (chodnik sławy)

Talk show, seriale lub sitcomy – gratisowo!

Dla niektórych może być LA zawiedzeniem (jak dla Kasi), a niektórzy wprost go uwielbiają. Rzeczą, która może każdego zainteresować to studia nagrań filmów oraz seriali lub samo nakręcanie sitcomów czy też talk-show. W internecie można znaleść kilka oficialnych stron, które oferują zainteresowanym darmowe bilety wstępu na takie nagrania. Sami zerknicie na 1iota.com. Co ważne, trzeba czatować na bilety oraz z wyprzedzeniem zamawiać bilety, gdyż ilość miejsc jest ograniczona a zainteresowanych jest kilka set. Nam niestety nie udało się zyskać bilety na talk-show Jimmy Kimmela ani The Queen Latifah Show.

DSC_0353.JPGTypowa kolejka przed rozpoczęciem show

Warner Bros Studios

Zato zamówiliśmy tour po studiach braci Warner. VIP Tour w Warner Bros Studio jest również wygodne zamówić z wyprzedzeniem a jeden bilet kosztuje $57.

DSC_0226 DSC_0252

Tour oferuje zaglądniecie do zaplecza jednej z największych wytwórni filmów. Dwunastoosowy wózek przewiezie gości pomiędzy ogromnymi budynkami, w których nagrywają się jak sceny na zewnątrz, tak wewnątrz.

DSC_0263.JPG

Przewodnik Warner Bros podczas 2 godzinowej tour przedstawi obecnym budynki oraz triki jak nakręcić sceny różnych filmów lub serialów na jednakowym miejscu (przed jednakowym budynkiem) a widz z pewnością nie skapuje się, że chodzi o miejsce, które już widział parokrotnie w innych filmach.

DSC_0265.JPG
Ulica z filmu Spiderman a nietylko

DSC_0206.JPG
Rynek z serialu Gilmore Girls albo też Hart of Dixie

DSC_0208.JPG
Typowa szkoła lub budynek administracyjny

Zastanawiacie się o jakie triki chodzi? A więc proszę bardzo! Jeden trik wam wytłumaczymy. Bardzo uważnie śledźcie zdjęcia poniżej.

DSC_0212.JPG

DSC_0205.JPG

DSC_0200.JPG

DSC_0217.JPG

Wyobraźcie sobie identyczne budynki (jak na zdjęciach powyżej) tylko zmienimy kolor ścian, klamki, drzwi, okiennice, tablice oraz numer domu. Wspaniałe, prawda? 😉

Sitcomy

Nasza przewodniczka również pokazała nam sale nagrań sitcomów. Akcja sitcomu rozgrywa się przez większość czasu w jednym pomieszczeniu. W Warner Bros kręci się zdjęcia serialu z udziałem publiczności, tak jak w teatrze. Dlatego w sitcomach tej wytwórni występuje śmiech publiczności po każdym z gagów. Śmiech jest autentyczny, czyli telewizyjny widz może słyszeć prawdziwe reakcje publiczności, która brała udział w zdjęciach serialu. Aktorzy najczęściej każdą z scen (gagów) powtarzają parokrotnie, a potem reżyser wybiera najlepsze sceny (ewentualnie ujęcie) i najlepszy śmiech widzów.

DSC_0260.JPG

DSC_0259.JPG
Poznajecie? Najpopularniejszy sitcom świata! Tak! FRIENDS
A my siedzimy na ich kanapie w kawiarni Central Perk

Santa Monica Beach

Co bardziej do nas przemawia, aniżeli miasto pełne turystów, to ogromne plaże w Santa Monica. Przepiękne krajobrazy a w dodatku na wybrzeżu można podziwiać wysokie góry a nie tylko wieżowce jak na przykład na Florydzie. Już nie była właściwa pora roku na pływanie, ale przynajmniej zanurzyliśmy nogi w Pacyfiku i podziwiali zachód słońca.

DSC_0381.JPG

DSC_0370.JPG

DSC_0384.JPG

 

Za pagórkami w San Francisco

Kasia i Daniel ponownie razem w podróży. Nasze wspólne przygody rozpoczynymy tym razem w San Francisco! If you going to San Francisco… ! Kasi podróż tym razem trawała krótko, ponieważ przyleciała z Seattle, ale Daniel musiał pokonać 10.000 km z Pragi, oczywiście nie na piechotę:). Po Danielowej 15h podróży pierwsze co zrobiliśmy to poszliśmy zjeść najlepszego burgra, którego kiedykolwiek Daniel jadł. Zdjęcie to tylko potwierdza.
DSC_0004.JPG
W San Francisco każdy obowiązkowo musi odwiedzić Golden Gate Bridge. W naszym wypadku niestety most nie zechciał pokazać się w całej swej okazałości. Pieszo poszliśmy do pierwszego słupa widząc parę metrów przed siebie. Na szczęście po południu mgła opadła a mogliśmy go zobaczyć.

DSC_0015.JPG

DSC_0018.JPG

DSC_0190.JPG
Miasto to usytułowane jest na samych pagórkach i to powoduje jako charakterystyczny wygląd. Drogi pod ostrym kątem w górę a w środku nich koleje dla tramwajek a przede wszystkim dla Cable Car, czyli dla wagonów, które pokonują ostre wierzchołki dzięki przyczepieniu się na linę. Praktycznie jak kolejka linowa, ale na odwrót, bo lano jest pod asfaltem.

DSC_0118.JPG

DSC_0124.JPG

DSC_0119.JPG

DSC_0073.JPG
W miarę blisko wybrzeża znajduje się wszystkim dobrze znana wyspa Alcatraz, którą każdy kojarzy z więzieniem. Codzienne odpływają łodzie z turystami, którzy mogą zobaczyć muzeum, które znajduje sie w oryginalnych budynkach więzienia. Niestety bilety były kompletnie wysprzedane na parę dni do przodu. Niestety, następnym razem zamówimy je do przodu.

DSC_0154.JPG
W centrum można, zresztą jak w większości miast Stanów Zjednoczonych, podziwiać drapacze chmur a na chodnikach ludzi w garniturach, którzy pracują najczęściej w finansach.

DSC_0134.JPG
Pomijając centrum finansowe, bo tak nazywana jest część z wieżowcami, SF jest miastem składającym się z niskich domków. Na zdjęciu możecie podziwiać stare wiktoriańskie domki a w tle centrum. Tak bardzo charakterystyczne domy nazywane są Painted Ladies (na zdjéciach poniżej). Zresztą na większości ulicach można zobaczyć typową jak dla San Fran architekturę domów rodzinnych.

DSC_0084.JPG

DSC_0104.JPG
A też nie zapomnieliśmy na ulicę Lombard Street. Co to za ulica? Sami zobaczcie i zaraz zrozumiecie!

DSC_0046.JPG

DSC_0051.JPG
Co nas zaskoczyło to jest fakt, że bardzo dużo ludzi jeździ na rowerze, bo pokonywać te strome pagórki musi być niezłe wyzwanie. Dalszą rzeczą to przepiękne i stylowe restauracje i bistra, mamy się co uczyć. Z tych restauracji nie mamy zdjęć, ale wkładam zdjęcia z Mel’s Drive, czyli typowego amerykańskiego bistra, które nieraz pojawiło się w amerykańskich filmach jak naprzykład w The Grease.

DSC_0032.JPG

DSC_0037.JPG
Polecamy wszystkim zwiedzającym kupić 3 dniowy Visitor Pass w cenie $23 na wszystkie środki transportu w San Francisco firmy Muni oprócz pociągów BART. Czemu? Jedna jazda Cable Car kosztuje $6 w trzeba przecież przejechać wszystkie trzy trasy z typowymi Cable Cars. Warto!

Jak wyglądał Halloween?

Halloween, noc pełna magii za nami. Przeżycie prawdziwego Halloweenu w współczesnej kolebce tej imprezy zmieniły moje dotychczasowe mniemanie o tym święcie. Nie będę kłamać. Nigdy nie byłam fanem tego święta, bo nie rozumiała PO CO takie święto w ogóle istnieje. Jednak przeżycie czegoś nowego a naprawdę autyntecznego może zmienić pogląd niejednego z nas.

Krótko i do tematu. Przygotowania na Halloween trwają od samego początku września. Tak jak dla polskich czy też czeskich dzieci ważny jest dzień, gdy Święty Mikołaj przyjeżdża na swych saniach, by swym podopiecznym rozdać prezenty, tak samo Halloween jest odebierany w USA. A przecież wszyscy wiemy, że w USA tylko Santa Claus przynosi podarunki na Boże Narodzenie. A u nas? Święty Mikołaj a w Wigilię Bożego Narodzenia Jezusek czy też dla niektórych Aniołki/ Aniołek.

Dzieci przebierają się do kostiumów i wyruszają w sąsiedzctwie z kolędą. Według tradycji każdy maluch (czy też teenager) mówi do swych sąsiadów: Trick or Treat (Psikus lub Słodycz). I wtedy właśnie dzieciom są rozdawane małe słodycze w zamian by im maluchi żadnego psikusa nie zrobili. Dzieci zaczynają odwiedzać sąsiadów koło godziny 18 o zmierzchu.

Najlepiej jak sami zobaczycie…

IMG_0025 IMG_0026 IMG_0027 IMG_0029 IMG_0030 IMG_0032 IMG_0033 IMG_0034 IMG_0035 IMG_0038 IMG_0043Każdy z kostiumów był genialny! Dwulatki, trzylatki, czterolatki, pięciolatki …. aż piętnastolatki. Na naszym progu zawitało spooooro dzieci. Rozdaliśmy cztery kilogramy słodyczy!

A teraz pokaz, jak dorośli Amerykanie bawią się w Halloween:

IMG_0008 IMG_0009 IMG_0010 IMG_0013 IMG_0014 IMG_0015 IMG_0017 IMG_0019 IMG_0050 IMG_0052 IMG_0053 IMG_0054 W naszych sąsiedzctwie para gejów każdorocznie organizuje dużą Halloweenską imprezę. Powyżej umieszczone zdjęcia, to kilka ujęć z ich domu a też ogrodu. Na naszej ulicy chodziło na atrakcję numer 1 a więc nie mógło nas tam zabraknąć.

Krótko mówiąc: przeżyciem zmieniłam pogląd na całą sprawę Halloweenu (ale chyba tylko w ramach USA i Kanady, u nas bądźmy wierni Wszystkim Świętym).

Halloween za nami a tuż przed nami Thanksgiving!

Przygotowania do Halloweenu

Chyba wszyscy z was, którzy odwiedzili Stany podczas jesieni mogą bez namysłu powiedzieć co jest największym symbolem jesieni dla wszystkich obywatel USA. Tak. Dynia, czyli pumpkin.

Każdym dniem jestem coraz częściej zaskoczona, gdzie wszędzie smak dyni mogę zobaczyć oraz spróbować. Lody dyniowe, kawa z syropem dyniowym, dyniowe słodycze, chleb o smaku dyni, soki dyniowe, masło o smaku dyniowym, naleśniki z dyniami itp. Tyle produktów doprawdy jeszcze nigdy dotąd nie spróbowałam, jak podczas paru tygodni w Seattlu.

obrázek (13)

Sezon na dynie w jakichkolwiek podobie zaczyna się na początku października a kończy na końcu stycznia! Bez żartów! Do końca stycznia. Upewniałam się trzy razy, czy dobrze słyszałam odpowiedz mojej rodziny (host family), z którą rozmawiała na temat jesieni w USA.

Hallo – ween!

Dynia jest także symbolem drugiego największego święta, który jest odprawiany jesienią. Chodzi o Halloween. O przeżyciach z Halloweenu, który obdędzię się już 31 października, napiszę Wam w następnym nadchodzącym wpisie. A teraz po prostu krótko i zwięźle, jak przygotować się na ten dzień.

Krok pierwszy: wybrać swoją dynię, którą następnie będzie trzeba wyciąć

obrázek 2 (5)

Krok drugi: Przygotować wszystkie potrzebne akcesoria do wydłubania i wycinania dyni

IMG_0464Krok trzeci: Ugotować prawdziwy Apple Cider (z dodatkiem whiski dla doroślaków) i powolutku bez pośpiechu  popijając trunek wycinać twarz lub inny symbol na dynię

IMG_0462 IMG_0463 IMG_0467 IMG_0468 IMG_0469

Krok czwarty: Uzboić się w cierpliwość, wycinać a głównie się bawić!

IMG_0465 IMG_0466

Krok piąty: Być dumny ze swojego arcydzieła!

IMG_0470 IMG_0471

 

Wynik? Sami zobaczcie!

IMG_0472 IMG_0473 IMG_0475 IMG_0476

 

P.S. Moje arcydzieło to kot! Piękny, prawda? 😉

 

 

Fundacja Billa Gatesa? Warto poczytać

Wczorajszy dzień spędziłam razem z szkolnymi kumplami w budynku fundacji Melindy i Billa Gatesów. Tak, chodzi o fundacje jednego z najbogatszych ludzi na świecie.

Foundation !

Siedziba Bill & Melinda Gates Foundation znajduje się w centrum miasta Seattle, obok wieży Space Needle. W budynku znajdują się jak biura pracowników fundacji, tak również Visitors Center, w którym można znaleźć wszystkie odpowiedzi na pytania dotyczące fundacji.

Co fundacja robi? Czym się przedewszystkim zajmuje? Ile pieniędzy fundacja przeznacza na swoje projekty? Czemu małżoncy Gates zdecydowali się założyć fundację charytatywną? Ile pracowników jest zatrudnionych w fundacji? Gdzie pomagają? Czemu pomagają? Są jakieś udowodnione skutki? Jest w ogóle fundacja do czegoś czy chodzi tylko i wyłącznie o dobre PR Billa Gatesa? 

Nie będę Wam pisała odpowiedzi na wszystkie wymienione pytania, ale w skrócie mogę zaproponować pare ważnych (jak dla mnie) informacji o których chyba dobrze wiedzieć.

1. Fundacja Billa i Melindy Gates jest największą prywatną fundacją charytatywną na świecie.

B i M

2. Fundacja działa od roku 2000  przez połączenie Gates Learning Foundation i William H. Gates Foundation. (William to ojciec Billa, przezywany jako Bill Senior.)

3. Bill po raz pierwszy pomyślał o pomocy charytatywnej na większą skalę, gdy przeczytał wraz ze swoją żoną artykuł „For Third World, Water is Still a Deadly Drink” w gazecie a zdecydował się przesłać ten artykuł swojemu tacie z notatką:

obrázek 1 (3)„Dad, maybe we can do something about this.” (Tato, może my możemy coś z tym zrobić.)

3. Wysokość dotacji w roku 2013 wynosiła $3,6 miliard, w roku 2012 $3,4 miliard.

4. W ośmiu biurach, które znajdują się w Seattle, Washington D.C., Delhi (Indie), Pekingu (Chiny), Londynie (WB), Addis Ababa (Ethiopia), Abuja (Nigeria) oraz Johannesburgu (RPA) jest zatrudnionych 1 211 pracowników.

5. Fundacja prowadzi cztery największe programy:

  • Global Development Program – ma na celu wykorzystanie postępu w dziedzinie nauki i technologii, aby ocalić życia w rozwijających się krajach. Zaliczane są tutaj szczepionki, leki i diagnostyki
  • Global Health Program – finansuje skuteczne rozwiązania, które mogą pomóc setki milionów ludzi, podnieść ich z ubóstwa i zbudować lepsze życie.
  • United States Program – Głównym celem fundacji w Stanach Zjednoczonych jest zapewnienie, że wszyscy absolwenci liceum będą przygotowani do college’u (szkoła wyższa). Chodzi o podniesie standardów we wszystkich szkoła w US.  Fundacja również  się zajmuje kwestią nierówności społecznych i ubóstwa w stanie Waszyngton.
  • Global Policy and Advocacy – adwokatura, analiza polityki i stosunków rządowych, a także wzmacnianie partnerstwa i filantropijnych sektorów charytatywny w Stanach Zjednoczonych i za granicą.

6. Warren Buffet corocznie wypłaca fundacji część swojich zarobków. W roku 2006 przekazał fundacji $1,6 miliard, w roku 2007 $1,76 miliard, w 2008 roku $1,8 miliard, w 2009 $1,25 miliard, w 2010 $1,6 miliard, w 2011 $1,5 miliard, w 2012 $1,5 miliard, w 2013 $2 miliardy. Niezłe dochody, prawda?

Czemu właściwie Visitor Center istnieje? 

Visitor Center ma na celu motywować oraz inspirować ludzi do podejmowania działań. Centrum jest dla wszystkich zainterowanych otwarte w dni powszechne oraz w sobotę. Zapraszani są wszyscy. Wejście jest gratisowe. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, iż spędzić 2 – 3 godzinki w tym miejscu: warto! Doprawdy można się w tym miejscu szczerze zastanowić, czy warto pomagać oraz w jaki sposób. Nie musi chodzić o wsparcie finansowe. Chociażby każdy z nas pomogł w ten sposób jak tylko potrafi. Adopcjom dzieci w rozwijających się państwach, podarowaniem niepotrzebych nam ubrań (z ręką na sercu, ile rupieci znajduje się w naszych szafach?), podarowaniem jedzenia dla potrzebnych w naszej bliskiej okolicy… jest tyle sposobów.

Jak Visitor Centrum wygląda:

F6 F5 F3 F2

Kilka zdjęć z naszej wizyty:

obrázek 4 (1)

obrázek 2 (4) obrázek 3 (3)To my… studenci z City University of Seattle

Na sam koniec… kilka słów Melindy i Billa:

„Nasz przyjaciel Warren Buffett jednego dnia dał nam wspaniałej porady na temat filantropii: „Nie wystarczy iść do bezpiecznych projektów,” powiedział. „Warto zmierzyć się z naprawdę trudnymi problemami.”

Nie możemy się nie zgodzić! Nasza fundacja łączy siły z partnerami na całym świecie do podjęcia pewnych trudnych wyzwań: skrajnego ubóstwa i złego stanu zdrowia w rozwijających się krajach, jak i niepowodzeń amerykańskiego systemu edukacji. Skupiamy się tylko na kilka problemów, ponieważ uważamy, że jest to najlepszy sposób, aby mieć ogromny wpływ… 

Wkładamy pieniądze do innowacyjnych pomysłów, które mogą pomóc usunąć bariery jak: nowe techniki, aby pomóc rolnikom w rozwijających się krajach by uprawiać więcej żywności i zarabiać więcej pieniędzy, nowe wyposażenia do zapobiegania i leczenia chorób śmiertelnych; nowe metody, by pomóc uczniom oraz nauczycielom w klasach w USA. Niektóre z naszych projektów zawiodą. My jednak z tym liczymy! Uważamy, że zasadniczą rolę filantropii jest, aby postawić na obiecujące rozwiązania, na które rządy państw oraz przedsiębiorstwa nie mają pieniądze…”

Dla zainterowanych wstawiam link by zobaczyć sprawozdania finansowe fundacji od roku 2002.

Pamiętaj! Możemy TO zmienić! 

We can make difference rozowy(design by Kasia)

Na końcu świata – Lopez Island

Jak każdy mieszkaniec Seattlu a też wszystkie przewodniki powtarzają – wszyscy muszą zobaczyć San Juan Islands. Ja jednak poprawiam wszystkich i mowię od razu – San Juan Islands trzeba nie zobaczyć, ale doświadczyć.

Promem z portu w Anacortes wyjeżdża się do krajiny, w której czas nie ma znaczenia. Przestępczność tutaj nie istnieje, nawet jednogo fast fooda nie można tutaj znaleźć, samochody są dla niektórych niepotrzebne a w sklepie spożywczym można spotkać wszystkich obywateli wyspy. San Juan Islands znajdują się pomiędzy lądem Stanów Zjednoczonych i Kanadą. Chodzi o archipelag składający się z 172 wysp.

Polecenia wszystkich doświadczonych brzmią bardzo prosto: trzeba pojechać na największą wyspę San Juan a później przejechać (znowu promem) na dalsze trzy mniejsze wyspy Orcas, Shaw i Lopez. Rzeczywistość nas jednak zaskoczyła. W porcie stwierdziliśmy, że na cztery największe wyspy jeżdzą tylko 3 promy dziennie, z tym że tylko niektóre z nich dojeżdżają do największej wyspy San Juan. Brakiem czasu zmuszeni byliśmy popłynąć w kierunku wyspy Lopez, na której nie znajduję się nic, jak nam w Anacortes było powiedziane.

Pełni rozpaczy czekaliśmy na prom i snuliśmy plany jak na „tak do niczego” wyspie można spędzić czas. Samochodem wjechaliśmy na statek i płyneliśmy donikąd

PA033315

Wyspa Lopez jednak ma wiele do zaoferowania! Chodzi o niecodzienne przeżycie! Podczas naszej pierwszej jazdy po 15 kilometrowej wyspie żartowaliśmy, że właśnie tutaj zostali deportowani wszyscy świadcy objęci programem świadka służb amerykańskich. Anonimowo w ciszy i spokoju na pewno wiele z nich tutaj dożyje końca swego życia. 😉 W miasteczku Fisherman za pięć minut przeszliśmy koło wszystkich sklepików oraz galerii. Jedeny sklep spożywczy na wyspie też wyczarował na naszych twarzach uśmiech. Przekonani, że jednak coś można na wyspie nazywanej „Slow-pez”, wg angielskiego słowa slow – powoli, szukaliśmy możliwych alternatyw.

PA023231 PA023239 PA023240

Możliwości nie jest sporo: wynająć kajak, pożyczyć rower i przejechać wyspę na rowerze lub podziwiać widoczki na lwy morskie na miejscach, gdzie lubią spędzać swój czas i poprostu leniuchować.

Powracając jeszcze do tematu czasu na wyspie, proszę bardzo… co można tutaj jeszcze podziwiać:

PA023237 PA023244 PA023248

Go kayak!

Przejażdzka na kajakach była na pewno najlepszym wyborem. Na zdjęciach poniżej zrozumiecie czemu.

PA023252 PA023253 PA023254 PA023258 PA023272 PA023282 PA023287

Dziki plaże, niesamowite widoki, spokojna zatoka oraz … towarzyszące nam fokiPA023268 PA023270

Przeżycie do nieopisania! Nikt nam nawet nie wspomniał, że można takich ssaków spotkać na przejażdżce na kajaku, w takim miejscu, blisko lądu. W dodatku obecne na swym miejscu lwy morskie podniosły nam nastrój potrójnie! Niestety promienie słoneczne nie pozwalały nam zrobić zdjęcia, o których każdy posiadacz fotoaparatu marzy. Dzika przyroda, dzikie zwierzęta, żadne ZOO czy safari … one tam na prawdę żyją!

Sea lions, czyli lwy morskie

PA033303

PA033307 PA033312

Podsumowując: na takim miejscu można spędzić nawet kilka dni, może miesięcy, czy może pare lat. Kto wie? Na pewno jednak wiem, jak wygląda dla mnie „koniec świata”. Wiem, że na takim „końcu świata” mi się podoba, gdy nawet pierwsze uczucia z wyspy były bardziej na NIE, aniżeli na TAK. W dodatku! Wszyscy kierowcy samochodów do siebie machają. Charakterystyczne trzy podniesione palce kierowców stwarzają bardzo sympatyczną atmosferę. Polecam gorąco!

Podziękowania znowu dla Filipa. Wszystkie zdjęcia są jego autorstwa. 

Urodzinowo w Olympic National Park z niespodzianką

Trzy godziny jazdy od Seattlu można znaleść się w krajinie jak z bajki. Chodzi o Park Narodowy Olympic, który został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO w roku 1981. Teren parku obejmuje znaczną część półwyspu Olympic. Obszar parku można podzielić na trzy podstawowe regiony: wybrzeże Oceanu Spokojnego, góry Olympic oraz umiarkowane lasy deszczowe.

My wybraliśmy się do najbliżej położonej części półwyspu, czyli do Hurricane Ridge, który leży nad miastem Port Angeles. Może pare słów o mieście Port Angeles? W tym mieście można poczuć bardziej amerykańską atmosferę, aniżeli w Seattle. Długa szeroga droga, domy co pare set metrów, komplexy sklepowe, duże parkingi itp. Takich klimatów w Seattle dotychczas nie poczuliśmy, gdyż wszystkie ulice są bardziej podobne do tych ciasnych europejskich. Warto wspomnieć, że właśnie z Port Angeles wypływają obserwacyjne łodzie do zatok, w których można zobaczyć orki.

Powracając do tematu

W parku narodowym można znaleźć dużo center dla zwiedzających (co za straszne tłumaczenie Visitor Center). Porady doświadczonych pracowników parku przydają się każdemu gościowi. Można tutaj gratisowo nabyć mapki parku oraz zobaczyć jakie zwierzęta oraz rośliny w parku narodowym się znajdują.

15399053295_86d0c68b1b_z

Pogoda nam sprzyjała, więc zapowiadały się znakomity widoki na pobliskie wierzchołki gór Olympic Mountains. Wyjazd na sam parking Hurrican Ridge Visitor Center jest dla niektórych zwiedzających wystarczający. Na pikniku w takim miejscu można spędzić cały dzień. Widoki są tutaj prosto mówiąc spektakularne.

15212394730_b74d3f5bbb_z

Nasza wycieczka się dopiero w tym miejscu zaczeła, skąd wyruszyliśmy na szczyt Hurricane Hill położony 1755 m n.p.m.. Stroma ścieżka nas prowadziła przez Coral Ridge, gdzie po naszej prawej stronie znajdowały się wysokie góry z Mount Olympus na czele (2432 m) a po lewej stronie dolina z widokiem na Ocean Spokojny. Widzieć góry a zarazem ocean zdarzyło mi się po raz pierwszy w życiu a muszę przyznać, że byłam z tego powodu bardzo szczęśliwa. W dodatku w dniu wycieczki celebrowałam moje 24 urodziny. Piękniejszego miejsca trudno by było szukać… 🙂

15212307199_216d5a7018_z

15212464638_7dbe5aa99d_z 15399052415_45528c1482_z

IMG_0231

Zapach do niezapomnienia

Od pierwszego momentu, gdy wysiedliśmy z samochodu podziwialiśmy piękny aromatyczny zapach, który był bardzo intenzywny. Ciężko było zidentyfikować, co tak pięknie pachnie. Zapach ziół, wrzosów może krzaków? Później dowiedzieliśmy się, że chodziło o szałwie.

IMG_0207

IMG_0209

IMG_0232

Oraz na koniec przygoda mego życia: czyli jak załatwić Homestay w Seattlu?

Podczas naszej wycieczki zagadneliśmy miłą parę (Eric i Kathryn) ze zwykłym pytaniem, czy zrobić im zdjęcie, bo akurat próbowali sami zrobić sobie selfie. Z jednego pytania powstała konwerzacja na godzine, gdyż wszyscy szliśmy na jednakowy wierzchołek Hurrican Hill. Po godzinie pan Eric zaproponował nam, że może nam z czymkolwiek w Seattle pomóc, czy udzielić porady. Koleżanki reakcja była bardzo szybka. Jej pytanie brzmiało: „Maybe you guys are doing homestay in Seattle?” Odpowiedz brzmiała: „Yes, we do. Why?”. I było. W taki oto prosty sposób znalazłam homestay w Seattle. Piękny prezent urodzinowy!

IMG_0212 IMG_0213 IMG_0219

Warto było pojechać do Olympic National Park, prawda?

Podziękowania należą również dla Filipa, do którego należą niektóre zdjęcia. Możecie popatrzeć również na jego galerię Flick